close
Hanoi smakuje! Gdzie się zatrzymać na pyszne jedzenie i picie? Część I

Hanoi smakuje! Gdzie się zatrzymać na pyszne jedzenie i picie? Część I

0udostępnień

Pomysł na ten tekst powstał bardzo dawno. Tylko, jak wiadomo z naszych wpisów na blogu, lenistwo to nasze drugie imię. No, może trzecie. Zachęcani przez bliższych i dalszych znajomych oraz naszych czytelników doszliśmy do momentu, w którym nie było innego wyjścia, jak siąść na tyłku i tekst napisać. Tak też uczyniliśmy. Przed Wami pierwsza część listy miejsc, gdzie można dobrze zjeść i wypić w Hanoi.

Kolejność miejsc przypadkowa. Warto, choć raz odwiedzić każde.

Alejka z lunchowymi daniami
Jedno z najciekawszych kulinarnych miejsc w Hanoi. Ciężko znaleźć, ale jak już tam traficie, to się zakochacie. Typowe uliczne jedzenie, taki też wystrój. Nie dla fanów białych obrusów i srebrnych sztućców. Za to jedzenie – przepyszne. Każde stoisko, opatrzone tabliczką z „menu”, to inne dania. Można też zajrzeć do garów i zobaczyć, na co ma się ochotę. Dosłownie. Wybór duży: bun cha (grilowana wieprzowina z makaronem), bun oc (danie ze ślimakami i makaronem), banh xeo (coś jak omlet złożony na pół, tylko taki bardziej sztywny, z dodatkami mięsno-warzywnymi w środku), pho tieu, binh dan (obiadowy zestaw różnych dań serwowany z ryżem), a na koniec (i posiłku, i alejki) możecie się uraczyć che, czyli deserem mieszanym z przeróżnych galaretek, owoców i nasion o dziwnych smakach i zaskakującej konsystencji, podawanym z lodem i polewą. Do wszystkich dań można zamawiać napoje z innych stoisk z napojami, ale płacimy cały rachunek w jednym miejscu. Poszczególne składniki można wskazać po prostu palcem, albo zdać się na panią ze stoiska. My byliśmy tam kilka razy i za każdym odkrywaliśmy nowe dania i nowych sprzedawców.

Adres i wskazówki:
Hàng Chiếu, Đồng Xuân, Hoàn Kiếm, Hà Nội, Wietnam

Mapa Google nie wskazuje dokładnie tej uliczki, bo jest bardzo mała. Należy się kierować dużą ulicą Hàng Chiếu i szukać wejścia i tabliczki z napisem Ngõ Đồng Xuân (tak jak inne tabliczki z nazwami ulic) w okolicy Hàng Chiếu 86.

Najlepsze gołębie
Jeśli macie ochotę spróbować pysznych gołębi (w karcie nazywanych grillowanymi, ale są one smażone w głębokim tłuszczu), warto wybrać się na kolację do Bittet Hải Tý. Oprócz gołębi jest tu też sporo innego ptactwa i duży wybór innych dań. Karta jest po angielsku, a obsługa bardzo sprawna.

Adres i wskazówki:
Bittet Hải Tý
25 Hàng Giấy, Hàng Buồm, Hoàn Kiếm, Hà Nội, Wietnam
na rogu Hàng Giấy, Hàng Buồm

Ryba na rybiej ulicy
Miejsce funkcjonuje od 1949 roku. W menu znajduje się tylko jedno danie – ryba smażona na małej patelni z dodatkiem warzyw, ziół i makaronu. Danie, podobnie jak miejsce, bardzo popularne. Jest kilka innych miejscówek, z niższymi cenami, ale często ze zdecydowanie gorszej jakości jedzeniem i nastawieniem do turystów. Co ciekawe, ulica gdzie mieści się restauracja, to ulica rybia – przynajmniej tak nam się wydaje.

Adres i wskazówki:
Chả Cá Lã Vọng
14 Chả Cá, Hàng Đào, Hoàn Kiếm, Hà Nội, Wietnam

Banh mi pate na ulicy rybiej
Jak już jesteśmy na rybiej ulicy, to warto spróbować banh mi pate, czyli kanapki z pasztetem wietnamskim. Co by nie mówić i jak nie kochać Hanoi, to jednak w porównaniu z południowym Wietnamem hanojskie banh mi zdecydowanie przegrywa. Zjedliśmy tych kanapeczek sporo i jedyne miejsce, z odwiedzonych przez nas, które możemy polecić z czystym sumieniem, to właśnie kanapka z pasztetem na ulicy rybiej
Siedząc na stołeczku, popijając kawę i zajadając się kanapką można zauważyć, że nie tylko my mamy dobre zdanie o ich smaku. Ciągle ktoś podjeżdża i zamawia kanapkę, albo kupuje pasztet. Bo oprócz kanapek można kupić też duże opakowanie pasztetu. Polecamy. Ostatnio przywieźliśmy dwa, które znikły w zastraszającym tempie.

Adres i wskazówki:
Banh Mi Lan Ong
20 Chả Cá, Hàng Bồ, Hoàn Kiếm, Hà Nội, Wietnam

 

Madame Hien
Zupa pho z foie gras do tej pory śni nam się po nocach. Restauracja Madame Hien to legenda na hanojskiej mapie kulinarnej. Nie jest zbyt popularna wśród samych Wietnamczyków, nie jest też tania, jak na wietnamskie standardy. Ale dla kulinarnych wrażeń warto tam wracać. Karta jest spora, część dań można sobie darować, jak na przykład nem ran, czyli znane nam sajgonki, ale warto się zatrzymać przy wszystkich daniach, które łączą Wietnam z Francją. Koniecznie, wspomniana już na wstępie zupa – to kulinarne mistrzostwo. Warto też usiąść w ogródku trochę w głębi. Wtedy mamy możliwość podziwiania przez okna pracy kuchni,

Adres i wskazówki:
Madame Hien
15 Chân Cầm, Hàng Trống, Hoàn Kiếm, Hà Nội, Wietnam

Lody w garażu
Brzmi dziwnie, ale smakuje naprawdę dobrze. Podobno najlepsze lody w Hanoi. Patrząc na tłum kłębiący się przed i w środku parkingu, gdzie ulokowane jest stoisko, można w to uwierzyć. Tylko pamiętajcie, nie dajcie się zwieść i nie kupujcie „na turystę” na zewnątrz. Koniecznie trzeba wejść do środka i zjeść lody w rożku, kupione na gałki.

Adres i wskazówki:
Cửa hàng Kem Tràng Tiền
35 Tràng Tiền, Hoàn Kiếm, Hà Nội, Wietnam
Wjazd do garażu i stoisko z lodami od ulicy. Wchodzimy do środka, nie jemy tego, co wciskają turystom na zewnątrz.

Bun dau z Kaśką
Podczas naszej ostatniej wizyty w Hanoi spotkaliśmy się z Kaśką, która od jakiegoś czasu mieszka w Wietnamie. Wiadomo, jak spotkanie, to poskubaliśmy rożne rzeczy: szukaliśmy smaku południowej kanapki w północnym Hanoi, zjedliśmy mieszankę lodu z owocami i wypiliśmy kawę z jajkiem (sic!) w hipsterskiej kafejce. I o tych naprawdę fajnych miejscówkach przeczytacie za chwilę, a w tym punkcie jedno z miejsc, gdzie skubaliśmy tofu z makaronem bun i sosem z pasty krewetkowej, czyli bun dau. Jedliśmy w dwóch miejscach, niedaleko od siebie. W jednym z nich jedzenie (nie tylko bun dau, ale tez inne dania) było smaczne, a obsługa miła i pomocna. W drugim zaś – wszystko odwrotnie: niemiła pani, burcząca coś pod nosem i takie sobie tofu. A sosu z pasty krewetkowej (mam tom) nie dostaliśmy wcale. Oczywiście polecamy to pierwsze miejsce, drugie omijajcie z daleka. I polecamy też bloga Kaśki www.soulinthebowl.pl, na którym znajdziecie sporo przydatnych, dotyczących Azji wskazówek.

Adres i wskazówki:
Quán Bún Đậu Trung Hương
49 Ngõ Phát Lộc, Lý Thái Tổ, Hoàn Kiếm, Hà Nội, Wietnam

Bułeczki na rogu
O jeżyku! Jakie to było dobre. Wypiekane na świeżo bułeczki z różnymi nadzieniami i polewami. Spróbujcie wszystkich, ale nasze typy to te zielone z matcha i drugie z kawą i czekoladowym nadzieniem. Bułki trzeba zabrać ze sobą. Nie da się usiąść w środku czy też obok na ulicy. Ale stąd jest tylko parę kroków nad jeziorko. Jeśli chcecie zjeść bułki do kawy, to zerknijcie od razu na następny adres.

Adres i wskazówki:
King Roti
34 Hàng Gai, Hoàn Kiếm, Hà Nội, Wietnam

Kafejka z widokiem na jezioro
„Hipstery, wszędzie hipstery” – tak mówił mój kolega podczas naszego pobytu w tej kafejce. W sumie prawda i hipster wietnamski nie różni się dużo od polskiego. No może brodę ma mniejszą, a w 99% zupełnie nie ma brody, bo jest trochę problemów z bujnością zarostu.
Mimo wszystko miejsce bardzo przyjemne, z bardzo przyjacielską atmosferą i przyjazną obsługą. No i wypijecie tu ca fe trung, czyli kawę z jajkiem. To jajko to trochę na wyrost, bardziej pasuje tu nazwa kawa wietnamska z koglem-moglem. Pyszna rzecz. Oczywiście są też zwykłe kawy: z mlekiem, bez mleka, z lodem, bez loda. I inne napoje: herabta, lemoniady i rzecz warta spróbowania: bot san, czyli napój lekko „mączny” o właściwościach odkwaszających, zasadowy, idealny dla osób, które mają problemy np. ze zgagą. A przy okazji bardzo ciekawy w smaku. I nie bójcie się, że wygląda jak mleko. W smaku nie ma z nim nic wspólnego.

Adres i wskazówki:
Cafe Đinh
13 Đinh Tiên Hoàng, Hàng Bạc, Hoàn Kiếm, Hà Nội, Wietnam
Trzeba przejść przez sklep z torbami i walizkami i udać się na drugie piętro po drewnianych schodach.
P. S. Asortyment sklepu może się zmienić.

Zupa pho bat dan 49
Jedno z niewielu miejsc, gdzie widzieliśmy ludzi karnie stojących w kolejce po jedzenie. Takie typowo uliczne oczywiście, bo pewnie w maku stoją w kolejkach, ale to tylko przypuszczenia, bo maka nie odwiedziliśmy w Wietnamie.
Zupę pho zjecie w zasadzie na każdym rogu, no może na co drugim. I w 99% będzie ona lepsza od tego, co serwują lokale z vietpolem w Polsce. Zresztą, podobnie będzie z innym wietnamskim jedzeniem. Tutejsza ulica kasuje większość polskich lokali. Oczywiście są chlubne wyjątki, które często promujemy i propsujemy na fejsbuku i w których naprawdę możemy poczuć się jak w Hanoi. Ale jak już jesteśmy w Hanoi, to warto sprawdzić, które miejsca z zupą pho propsują Wietnamczycy i dlaczego. I właśnie jednym z takich miejsc jest lokal Pho Bat Dan 49. Sprawdziliśmy i warto tam zjeść. Tylko pamiętajcie, że lokal pracuje od samego rana (o 7 był już otwarty, wcześniej nie sprawdzaliśmy) do około 10-11, później jest przerwa i otwiera się w okolicach 17-18 do późnego wieczora. Pamiętajcie też, że tłuszcz jest nośnikiem smaku i nie ma się co bać tych pięknych tłustych kawałków pływających w zupie. Aha. I zamówcie do zupy paluchy banh quay. Można je wrzucać do zupy (po wietnamsku) albo przegryzać (po naszemu) Polecamy sposób wietnamski.

Adres i wskazówki:
Phở Bát Đàn
49 Bát Đàn, Cửa Đông, Hoàn Kiếm, Hà Nội, Wietnam

Sałatki i rolki niedaleko jeziorka
W Azji często jest tak, że idziesz sobie, coś widzisz i ciach – siadasz i jesz. Tym razem też tak było. Nie było wtedy menu, tylko jakiś duży baner z kilkoma nazwami. Niektóre kojarzyliśmy, innych nie, ale zamówiliśmy wszystko i niczego nie żałowaliśmy. Wam też polecamy i sałatki, i rolki, i świeżą kiełbaskę fermentowaną nem chua. Jak chce się pić – to wystarczy poprosić o herbatę z lodem (tra da), kawę z mlekiem i lodem (ca fe sau da) albo piwo (bia) i szybko Wam to przyniosą z drugiej strony ulicy. Doliczą oczywiście do jednego rachunku za jedzenie.

Adres i wskazówki:
Nộm Long Vi Dung
23 Nhà Hỏa, Cửa Đông, Hoàn Kiếm, Hà Nội, Wietnam

Bardzo dziękujemy za pomoc:
Tuan Anh Nguyen, który był naszym miejscowym, jedzeniowym przewodnikiem po Hanoi, Ngoc Diep, która wysłała nas do Wietnamu razem z mapą ze wskazówkami, Tung Dang, który zabrał nas na browara i świetne che, Kaśce, z którą mokliśmy na deszczu, wybieraliśmy buty, piliśmy kawę, jedliśmy tofu i banh mi i Mdobrogov – który znosi wszelkie zachcianki związane z tłumaczeniem pokręconych polskich tekstów na angielski.

Tekst i zdjęcia Marcin R. Szulżycki, twórca bloga slodkokwasna.pl. Pasjonat jedzenia (głównie azjatyckiego), połowę życia spędza w Wietnamie, drugą połowę cierpi, że go tam nie ma. W wolnym czasie je, fotografuje i gotuje. Prowadzi także warsztaty z kuchni azjatyckiej. Współautor książki Smaki Azji wydanej przez Wydawnictwo Bitambutam.

Albo jesteś kucharzem i bawisz się kuchnią, albo tylko odtwórcą

Epicure 4 – dużo czytania na wakacje