close
Kentucky to nie tylko burbon i konie. Wizyta w National Corvette Museum

Kentucky to nie tylko burbon i konie. Wizyta w National Corvette Museum

0udostępnień

Kentucky to piękny stan. Słynie przede wszystkim z wielu gorzelni i koni. Tak, tak, to w Kentucky odbywają się najsłynniejsze amerykańskie Derby, znane jako Potrójna Korona. Konie widziałem jednak tylko na pastwiskach, za to odwiedziłem gorzelnię Wild Turkey, ale o tym opowiem innym razem. Dzisiaj przedstawię krótką relację z miejsca, w którym każdy fan motoryzacji chciałby się znaleźć. Zupełnie niespodziewanie, jadąc highway’em zobaczyłem reklamę muzeum, do którego musiałem zboczyć – National Corvette Museum.

Od dziecka uwielbiałem amerykańskie filmy typu „Convoy”, „Vanishing Point” czy „Smokey and the Bandit”. Nie mogłem więc przepuścić okazji, by nie zawitać do muzeum poświęconego samochodowi – legendzie. Corvette to w USA samochód kultowy. Ma swoje fan cluby, co roku odbywa się też ogromny, międzystanowy zlot miłośników tej marki. Dla tych, którzy chcieliby prześledzić jej historię, obejrzeć wszystkie modele, National Corvette Museum jest miejscem do odwiedzenia obowiązkowym.

Przed ogromnym budynkiem znajduje się gigantyczny parking. Jeśli jeździsz Corvette zaparkujesz na vipowskim miejscu dla posiadaczy tych aut, niemal tuż przed wejściem. Jeśli jeździsz inną marką, musisz pokonać dłuższą odległość do budynku. Już w wejściu zobaczysz, gdzie jesteś – w ogromnej, oszklonej gablocie przy drzwiach kręci się milionowy model Corvette. Wygląda tragicznie – posiadaczka tego auta miała bliski kontakt z rzeką. Corvette odkupiło od niej zniszczony samochód i wystawiło go na pokaz właśnie przy wejściu do NCM.

Dalej zobaczysz ogromny hall. Są tam oczywiście sklepy z pamiątkami, których tematem jest Corvette. Musisz jednak dysponować sporym portfelem. To nie są tanie rzeczy, breloczek do kluczy kosztuje 20 $, koszula – 64 $, okulary przeciwsłoneczne – 149 $, model auta w skali 1:18 to już wydatek 174 $. Ale przecież prawdziwego fana to nie przerazi. Ja zadowoliłem się obejrzeniem sklepów i wizytą w Corvette Cafe, gdzie spożyłem swoją ulubioną kanapkę – Philly Cheese Steak. W zestawie z napojem i czipsami (frytek nie mają, czipsy obligatoryjnie dostajemy do kanapki) kosztowała 9,24 $.

Następnie strzeliłem sobie fotkę w jedynej Corvette, do której można wsiąść i ustawiłem się w kolejce po bilet do części ekspozycyjnej. Chwilę później 10 $ zmieniło właściciela, a ja rozpocząłem zwiedzanie. Od razu uprzedzam – zarezerwuj sobie co najmniej 2 godziny. Jeśli jesteś maniakiem motoryzacji – nawet cały dzień. Bo to nie jest zwykłe muzeum. Zgromadzono tutaj wszystkie modele Corvette, łącznie z egzemplarzami koncepcyjnymi. Zobaczysz więc odtworzone biura i pracownie projektowe, poznasz historię założycieli marki oraz poszczególnych modeli, obejrzysz pracujące silniki, posłuchasz ciekawostek na temat Corvette i obejrzysz wszystkie reklamy na rozmieszczonych w różnych punktach telewizorach i ekranach. Oczywiście, obejrzysz także fragmenty wyścigów i posłuchasz wywiadów z najsłynniejszymi kierowcami. Mnie najbardziej podobała się ekspozycja nawiązująca do lat 50 XX wieku – stacja benzynowa, auta i naturalnej wielkości figury ludzi w strojach z epoki, gdy królował rock’n’roll.

Jeśli wizyta w NCM przekonała cię do zakupu Corvette, kilkaset metrów dalej znajdziesz salon firmowy. To w końcu USA. Jeśli czegoś chcesz, na pewno to dostaniesz. A jeśli nie stać cię na nowy samochód… No cóż, zostają darmowe broszury i filmy DVD dotyczące różnych modeli Corvette, które można dostać w hallu muzeum.

National Corvette Museum

350 Corvette Dr, Bowling Green

KY 42101, Stany Zjednoczone

Nieczynne tylko w Nowy Rok, Wielkanoc, Święto Dziękczynienia i Święta Bożego Narodzenia.

corvettemuseum.org

chevrolet5 chevrolet6 chevrolet7 chevrolet8 chevrolet8a chevrolet9 chevrolet10 chevrolet11 chevrolet12 chevrolet13 chevrolet14 corvette1 corvette2 corvette3 corvette4

„Smalahove” czyli Barania Głowa

NI MA JAK… BACZEWSKI

Dodaj komentarz